piątek, 7 sierpnia 2020

Pole kukurydzy i ślaz okółkowy .

 2 sierpnia . Właściwie do końca nie wiem co decyduje ,że jadę tam , a nie gdzie indziej . Jest to wypadkowa ślęczenia nad mapami , czytania uczonych ksiąg, posiadanego czasu , pogody i intuicji . Zazwyczaj decyzja o wyborze miejsca zapada w ostatniej chwili . Tym razem postanowiłem obejrzeć napiaskowy las otoczony wsiami Wólka Małkowa , Wólka Ogryzkowa i Jagiełła , rosnący między Przeworskiem a Sieniawą . Znalazłem na nim kilka łączek do , których postanowiłem dotrzeć { łączki te okazały się nieciekawymi uprawami świerkowymi ). Przez kompleks leśny przebiegała linia kolejowa .  Postanowiłem , że ona będzie moim szlakiem Ten pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę . Gdy tak obserwowałem ten mój las z kosmosu , zauważyłem kawałem na południe od niego mały stawik w polu ( 50.092291,22.518285) . Postanowiłem od niego zacząć wycieczkę . Zatrzymałem samochód przy kapliczce w Gorliczynie i ruszyłem w jego kierunku . Po przekroczeniu torów kolejowych okazało się , że drogę zagradza mi potężne pole kukurydzy . Była szósta rano , pogodnie, ale rosa pokrywała rośliny . Zacząłem iść przez tą kukurydzę , po chwili miałem dość , byłem cały mokry . Oj dziadku zamiast siedzieć w domu na kanapie , oglądać "M jak miłość" to ty leziesz przez kukurydzę do jakiegoś bajora . Takie myśli mnie nachodziły . Bajoro okazało się martwe , pewnie z powodu nawozów . Gdy wkurzony wracałem, na nasypie kolejowym zobaczyłem dziwnego ślaza ( 50.093220,22.513908) . Okazało się , że jest to ślaz okółkowy ( Malwa verticillata ) , gatunek uprawiany , dziczejący . Właściwie nie wiem jak do niego podchodzić . W atlasie roślin określony jest jako rzadko zawlekany . Postanowiłem go dołączyć do listy gatunków nowych dla Podkarpacia wraz z marzycą .




To był dopiero początek dnia , dalej pojechałem do Wólki Małkowej aby torami zagłębić się w lesie . Tutaj spotkały mnie zadziwiające przypadki . Napiszę o tym potem , aż zostaną oznaczone i potwierdzone wyjątkowe gatunki  jakie tam spotkałem .

Nowe stanowisko marzycy czarniawej (Schoenus nigricans) w Polsce .

 31 lipiec . Chciałem zobaczyć co tam słychać u oczeretu sztyletowatego ,wsiadłem na rower i dawaj do Sośnicy Brzegu . Po półtorej godzinie byłem na miejscu . Oczeret miał się całkiem ,dobrze obce mu jest jakieś okresowe występowanie , rośnie jak szalony .

Jak już tyle przejechałem to chciałem coś jeszcze znaleść, aby trud nie poszedł na marne ,zacząłem łazić , no i trafiła się ta marzyca . Dwie kępy po kilkadziesiąt kwiatostanów rosną  tu 49.916060 22,881864 na żwirowo piaskowym starorzeczu Sanu w miejscowości Sośnica Brzeg , w Dolinie Dolnego Sanu , w Województwie Podkarpackim . 4 km od Radymna , 20 km od Przemyśla , chyba wszystkich wymieniłem . Roślinka jest bardzo rzadka ma tylko kilka czy kilkanaście stanowisk w Polsce . Większość na wybrzeżu Bałtyku . W głębi kraju jedno stanowisko jest koło Buska i jedno chyba gdzieś pod Lublinem . Wychodzi na to , że to będzie trzecie . Gatunek został potwierdzony przez specjalistów .



Nie odpuszczam .

23 lipiec . To już siódma wizyta w tym rejonie. Pisałem już , że w maju błąkając się między Czerwoną Wolą a Czercami natrafiłem na piękną łąkę . Potem już jakoś nie miałem okazji ją odwiedzić . Nie dawała mi ona jednak spokoju . W końcu pewnego ranka wsiadłem w samochód i za godzinę byłem dosłownie 100 metrów od niej . Ponieważ można tam dojechać przez Czerce i potem polną drogą do samego celu . Teraz wyglądała jeszcze ciekawiej , kolorowa od kwiatów , ogromny potencjał tkwi w tym  kikuhektarowym miejscu (50.159273,22.697950).



Zacząłem łażenie i już po chwili zobaczyłem widok , który zachwyciłby każdego poszukiwacza roślin . .



Jest to nowe stanowisko goryczki wąskolistnej (Gentiana pneumonanthe ) w Województwie Podkarpackim . W tamtym roku znalazłem ją jakiś kilometr dalej , co opisałem w artykule " Samotna goryczka " .Tutaj zaś rośnie w kilku miejscach , 8 , 30 i 7 okazów . Nie chodziłem po całej łące tak , że może być jej jeszcze więcej .




W pobliżu rosły też mieczyki dachówkowate ( Gladiolus imbricatus ) , kilkanaście okazów .


Wracając, blisko samochodu na miedzy, natrafiłem na uschnięte badyle , wziąłem je do domu . Okazało się że jest to kąkol polny ( Agrostemma githago ) wymierający archeofit , który na terenie Polski ma obecnie poniżej stu stanowisk (50.162655,22.698015).

Zazwyczaj poszukuję miejsc do eksploracji z satelity . W tym przypadku to wyjątkowe miejsce zupełnie nie wyróżnia się na mapach satelitarnych z otoczenia . Poszukiwania terenowe ciekawych przyrodniczo obszarów są więc niezbędne .

Rewizja robini wątpliwej .

 22 lipiec . W tamtym roku będąc w Krzemiennej w pobliżu Dynowa , zaobserwowałem dziwną robinię bez kolców z dużymi liśćmi . zaistniało podejrzenie , że może to być robinia wątpliwa z kręgu robini różowokwiatowych . Wpisałem ją nawet na listę nowych gatunków  Województwa  Podkarpackiego . Postanowiłem teraz pojechać i zobaczyć okazy , które mogly zakwitnąć . Na miejscu okazało się jednak , że jest to zwykła Robinia pseudoakacja . Tak więc skreślam ją z listy nowych gatunków . Co do pozostałych gatunków z listy nie ma wątpliwości . Większość została oznaczona z okazów zielnikowych przez specjalistów

Okolice Krzemiennej .

czwartek, 6 sierpnia 2020

Ciołek na barszczu i siny kruszczyk na asfalcie .

Spaceruję sobie po Winnej Górze podziwiam panoramę Przemyśla ,, nagle widzę , że na barszczu zwyczajnym siedzi jakiś podejrzany gruby owad . Przypominał trochę znanego mi jelonka , Nie miałem aparatu ani komórki , to buch go do kieszeni i przyniosłem do domu . Porobiłem zdjęcia i wypuściłem nieboraka . Okazało się , że jest to ciołek matowy , rzadki gatunek z powodu , którego wstrzymano nawet kiedyś budowę autostrady ,
Zjeżdżam rowerem ul . Amii Krajowej przez park w dół i coś mi mignęło przy asfalcie Kruszczyk siny wybrał sobie to dziwne , wysypane żwirem  miejsce, na osiedlenie się . Do asfaltu było może półtora metra.



środa, 5 sierpnia 2020

Potwierdzenie przez Pietra wilczypietrza .

21 lipiec . W tamtym roku na Wzgórzach Łuczyckich odkryłem wilczypieprza rocznego . Jest to roślinka jednoroczna , a z nimi to różnie bywa , wyrosną w następnym roku albo nie . Wybrałem się na znane  mi stanowisko ale nic tam nie znalazłem . Poszedłem więc na następną łączkę , tam też nic . Na trzeciej łączce gdzie rosną pajęcznice też nic . Dopiero w najdalszym zakątku na prawie nagim placu , wypatrzyłem dwie roślinki(49.747018,22.851995). Nie jest to łatwe bo nie rzucają się w oczy . Położyłem przy nich plecak i poszedłem szukać następnych . Wróciłem do plecaka i przez dobrych kilka minut wypatrywałem tych dwóch .  Trzeba wzrok zatrzymać w jednym miejscu .




Tak więc gatunek na wzgórzach ma się całkiem dobrze . Widać , że jest nim zachwaszczony spory obszar .

poniedziałek, 3 sierpnia 2020

Kanianka polna przy szlaku do Santiago de Compostella .

20 lipiec . Pojechałem rowerem do Wyszatyc , aby pooglądać mokradła ,na których  znalazłem kukułkę krwistą , ale od strony Walawy . Długo szedłem przez pole z jęczmieniem i dotarłem do ciekawego wizualnie bagienka . Rosły tam jak słupy cztery wysokie gatunki : oman wielki , wiązówka kosmata , mlecz błotny i jakiś ostrożeń lub oset . Fajnie to wyglądało .( 49.855526,49.885969).



Wracając do Przemyśla , aby nie jechać tą samą asfaltową drogą przez Bolestraszyce , skręciłem na drogę polną w kierunku widniejącej na horyzoncie kapliczki . Nie wiedząc nawet o tym znalazłem się na szlaku św. Jakuba , który prowadzi do jego sanktuarium w Santiago de Compostella w Hiszpanii . W pobliżu kapliczki natknąłem się na pomarańczowe sznurki porozrzucane przy drodze . Była to kanianka polna ( Cuscuta campestre ) , bardzo rzadki kenofit , przybyły do nas z Ameryki Północnej . ( 49.847741,22,874715).






Gatunek ten znalazłem też , jako pierwszy w Karpatach Polskich , na górze Iwa w Pruchniku .